Po długich i męczących próbach zrobienia logotypu dla samej siebie, w końcu jest. Jedno z moich postanowień na wolne dni, zrealizowane.
To była ciężka walka. Słowo daję. Byłam swoim najbardziej marudzącym klientem w historii. Nikt mnie już nie pokona. Nikt.
Chciałam, żeby zawierało się w nim wszystko, co najważniejsze. (Wszystko!) Głównie lisy. No dobra. Oprócz lisów, chciałam jeszcze nawiązać
do literki "D". Od nazwiska czy pseudonimu. Raz chciałam linearne, raz tłuste i ciężkie. Miało być ilustracyjne, ale i proste i uniwersalne.
Trochę lisa, trochę ilustracji, lasu trochę, trochę kółka, trochę piórka...
Dużo, ale koniec końców podołałam i wyszło coś takiego

Jakby ktoś był ciekaw skąd u mnie takie zboczenie na punkcie futrzanych, rudych przystojniaków, objaśniam. Od dzieciństwa kocham się w Sylvanie. OTO ON
To była ciężka walka. Słowo daję. Byłam swoim najbardziej marudzącym klientem w historii. Nikt mnie już nie pokona. Nikt.
Chciałam, żeby zawierało się w nim wszystko, co najważniejsze. (Wszystko!) Głównie lisy. No dobra. Oprócz lisów, chciałam jeszcze nawiązać
do literki "D". Od nazwiska czy pseudonimu. Raz chciałam linearne, raz tłuste i ciężkie. Miało być ilustracyjne, ale i proste i uniwersalne.
Trochę lisa, trochę ilustracji, lasu trochę, trochę kółka, trochę piórka...
Dużo, ale koniec końców podołałam i wyszło coś takiego
























