Jakiś czas temu zrobiłam takie budynki ponieważ miały być wykorzystane na mapie stworzonej na potrzeby projektu na zajęcia. Niestety nie został zrealizowany, bo okazał się złym pomysłem.
W zeszłym roku we współpracy z Mateuszem Wiśniewskim stworzyliśmy komiks
"Charon". Plansze zostały wysłane na konkurs Silence. Projekt niestety
nie zajął żadnego miejsca, ale został wydrukowany w niewielkim katalogu
komiksowym.

Od siebie jeszcze dodam, że przeczytawszy całe powyższe wydanie w całości i patrząc na sprawę baardzo obiektywnie, utwierdzam się tylko w przekonaniu, że Polacy w kategorii komiksów artystycznych równych sobie nie mają. Bez urazy.
Jednak, żeby nie stwarzać zastoju na blogu, wrzucam z mego szkicownika takie oto stwory.
"Zastój". Nie cierpię tego słowa.
Oto moja ilustracja dla fantastycznego bloga Lupus Libri.
Jeśli ktoś jeszcze nie wie o co chodzi, a uwielbia smaczny dizajn i piękne książki lub komiksy (a i też inne wspaniałości), koniecznie musi tam zajrzeć. Osobiście jestem wielką fanką tej inicjatywy i śledzę na bieżąco. Poznać koniecznie!
Tutaj można zobaczyć o co chodzi http://www.lupuslibri.pl/2013/04/izabela-dewizka-dudzik.html
Jeśli ktoś jeszcze nie wie o co chodzi, a uwielbia smaczny dizajn i piękne książki lub komiksy (a i też inne wspaniałości), koniecznie musi tam zajrzeć. Osobiście jestem wielką fanką tej inicjatywy i śledzę na bieżąco. Poznać koniecznie!
Tutaj można zobaczyć o co chodzi http://www.lupuslibri.pl/2013/04/izabela-dewizka-dudzik.html
Dwa dni temu dowiedziałam się, że mój projekt na koszulkę został wybrany jako zasługujący na pierwsze miejsce. Cha cha. Nie wierzyłam.
Potem jednak przyszedł mail i na stronie pojawiły się wyniki, więc takie informacje nie pozostawiały mi już żadnych wątpliwości. Cieszę się chyba trochę za bardzo jak na mnie. Wiele osobistości twierdzi pewnie, że za mocno to wszystko przeżywam, ale wierzcie lub nie, jest to moja pierwsza w życiu wygrana. Nawet w kinder niespodziance trafiałam na same puzzle. Szkoda gadać.
Potem jednak przyszedł mail i na stronie pojawiły się wyniki, więc takie informacje nie pozostawiały mi już żadnych wątpliwości. Cieszę się chyba trochę za bardzo jak na mnie. Wiele osobistości twierdzi pewnie, że za mocno to wszystko przeżywam, ale wierzcie lub nie, jest to moja pierwsza w życiu wygrana. Nawet w kinder niespodziance trafiałam na same puzzle. Szkoda gadać.
edit:
Zapomniałam. Wygrałam jeszcze kiedyś plastikowy wieszak na bieliznę. Szał.
Magnesy na lodówkę. Prezent na rocznicę dla Wujaszków, co w kolorowych polarkach lubią się nosić.
Pozdrawiam i ich i innych.
Pozdrawiam i ich i innych.





























